✶ Niby jesteś dorosłA.

Masz pracę. Wiesz, jak ogarniać codzienność. Potrafisz wspierać innych, kiedy trzeba. Ale są momenty, kiedy wracasz z rodzinnego obiadu, niby wszystko było normalnie, ale boli Cię głowa i w kółko myślisz, czy nie powiedziałaś za dużo

Bo emocje pojawiają się szybciej niż myśli.
Ramiona spięte, brzuch ściśnięty – jakby ciało wiedziało wcześniej, że coś w Tobie się nie zgadza.

Czasem to po rozmowie z partnerem
Czasem po całym dniu „bycia dzielną”. I choć wszystko wygląda normalnie – Ty czujesz, że coś się w Tobie zbiera.
Że coś chciałoby się wydostać. Ale jeszcze nie umie.

I wtedy przychodzi dobrze znany schemat

❌ wybuchasz, kiedy bardzo nie chcesz,
❌ nie czujesz nic, kiedy powinnaś coś czuć,
❌ ciało napina się, zamraża, boli – choć głowa mówi, że „wszystko jest OK”,
❌ tłumisz emocje, żeby nie skrzywdzić innych – i potem masz do siebie pretensje,


Myślisz: „Skoro wiem, a nie potrafię – to może coś jest ze mną nie tak?”.

To nieprawda!

💡 To nie jest tak, że czegoś nie wiesz.

Ty wiesz. Czytałaś, rozumiesz, potrafisz to sobie wytłumaczyć. Ale kiedy przychodzi ten moment — reagujesz szybciej, niż zdążysz pomyśleć. I choć dobrze wiesz, że już jesteś dorosła, ciało zachowuje się tak, jakby wciąż musiało Cię chronić. Jakby coś w Tobie nie wiedziało, że już jesteś bezpieczna.



Nie miał szansy nauczyć się, że:

  • Możesz poczuć złość – i nie musieć ani jej tłumić, ani wybuchać.
  • Możesz mieć inne zdanie – i czuć się w porządku, nawet jeśli ktoś się z Tobą nie zgadza.
  • Możesz się nie zgodzić — i nie czuć, że zaraz wydarzy się coś złego.


To nie kwestia większego zrozumienia.
To kwestia innego doświadczenia – takiego, które mówi Ci: „możesz zareagować inaczej”.

WYOBRAŹ SOBIE ŻE:
👉 stawiasz granicę i czujesz spokój zamiast napięcia,
👉po trudnej rozmowie nie analizujesz wszystkiego w głowie przez trzy dni,
👉 emocje pojawiają się, ale nie zalewają Cię – tylko wiesz co możesz z nimi zrobić
Albo:
👉mama znowu mówi: „A nie mówiłam?”.
A Ty… po prostu oddychasz. I czujesz, że to nie boli tak jak kiedyś.

I to nie był jednorazowy „dobry dzień” — tylko początek nowego sposobu reagowania.

Czym to się różni od klasycznej terapii?

Może wiesz już, że krzyczysz, bo nikt Cię nie słuchał w dzieciństwie. Może rozumiesz, skąd bierze się Twój lęk przed odrzuceniem. Może potrafisz nazwać swoje emocje i wiesz, które schematy się powtarzają.

Ale kiedy:
👉 znowu ktoś próbuje przekroczyć Twoje granice,
👉coś idzie nie po Twojej myśli, a Ty od razu czujesz napięcie,
👉Ktoś z rodziny kwestionuje Twoje wybory – niby spokojnie, ale jednak coś w Tobie się napina
👉 mówisz „nie”, a potem przez godzinę analizujesz, czy to było okej,

 i tak reagujesz tak samo. Jakby ta wiedza wyparowała.

W tej pracy nie zatrzymujemy się na „rozumiem, skąd to się wzięło”.
Idziemy dalej — do momentu, w którym:
💫 ktoś testuje Twoje granice, a Ty potrafisz powiedzieć „nie” – spokojnie, bez usprawiedliwiania się i bez późniejszych wyrzutów sumienia,
💫 coś się sypie, ale Ty nie zalewasz się złością ani poczuciem porażki – po prostu reagujesz inaczej, z elastycznością i łagodnością wobec siebie,
💫 słyszysz komentarz z rodziny i… nie wchodzi Ci on pod skórę – nie musisz tego wyjaśniać, udowadniać, że masz prawo do własnych decyzji,
💫 mówisz „nie” – i to wystarcza. Bez potrzeby analizowania, czy wypadało, bez karania siebie za to, że zadbałaś o siebie.


Teśli choć raz pomyślałaś: „Ja to wszystko już wiem – a i tak działam po staremu” –
to właśnie dlatego ta metoda może być dla Ciebie.

Bo zmiana nie zaczyna się w analizie.
Zmiana zaczyna się w ciele.

Jak wygląda terapia i ile sesji potrzeba?

🌿Krok 1 – Porządkujemy

(1. sesja – 90 minut)

Spotykamy się, żebyś mogła swobodnie opowiedzieć, z czym przychodzisz. Nie musisz nic przygotowywać. Opowiadasz mi o sytuacjach, które Cię uruchamiają i jak one na Ciebie wpływają: kłótnia, po której przez dwa dni nie możesz dojść do siebie, o dzieciństwie, w którym musiałaś być tą silną; o wiadomość od mamy, po której od razu masz gulę w gardle.

Czasem pierwszy raz mówisz coś, co do tej pory było tylko w Twojej głowie – bo wstydziłaś się, bałaś oceny, nie wiedziałaś, czy „wypada”.


Wychodzisz ze spotkania z poczuciem:
✔„Pierwszy raz powiedziałam to wszystko na głos, bez owijania, bez udawania, że było okej.”
✔ „Myślałam, że przesadzam, ale teraz widzę, że to naprawdę miało wpływ.”
✔ „W końcu ktoś mnie wysłuchał tak, że nie musiałam się tłumaczyć.”
✔ „Zebrało mi się to w całość. Poczułam ulgę.”

🌙 Krok 2 – pierwsze zmiany

(sesje 2–3)

Wchodzimy w te konkretne sytuacje — ale nie gadamy o nich.

Pracujemy z tym, co dzieje się w Twoim ciele, kiedy je przywołujesz: ścisk w gardle, napięcie w brzuchu, zamrożenie w klatce piersiowej. I pozwalamy, żeby pojawiła się inna reakcja niż ta, którą znasz od lat.


To tutaj pojawiają się pierwsze momenty:
✔ napięcie puszcza i po raz pierwszy oddychasz naprawdę głęboko,
✔ zamiast złości na siebie – dajesz sobie łagodność, bo widzisz, ile już dźwigasz,
✔
czujesz, że możesz powiedzieć: „potrzebuję chwili” – zamiast wybuchać, milczeć, uciekać.
✔ po raz pierwszy nie ciśniesz się do kolejnych zadań – tylko odpoczywasz, bo czujesz, że masz prawo nic nie robić, kiedy nie masz siły.

🔥Krok 3 – nowe reakcje zostają z Tobą

(kolejne sesje)

✔ Ktoś ze znajomych coś komentuje – kiedyś miałabyś ścisk w brzuchu albo chciała się tłumaczyć. A teraz? Słyszysz to – i nie wchodzi Ci to pod skórę.

✔ Dziecko coś rozlewa – kiedyś z automatu krzyczałaś albo zaciskałaś zęby.
A dziś nawet nie czujesz napięcia. Po prostu ogarniasz.

✔ Mama milknie, gdy się nie zgadzasz – kiedyś zadrżałabyś w środku.
A teraz czujesz stabilność: „mam prawo myśleć inaczej.”


Ten etap może trwać kilka miesięcy, czasem rok i dłużej –w zależności od Twojej historii, zasobów, gotowości i tempa integracji.

Nie musisz od razu wiedzieć, jak długo chcesz pracować. Tempo ustalamy razem.

🌻
Częstotliwość spotkań

Spotykamy się tak często, jak tego potrzebujesz – i na takim etapie, na jakim jesteś. Dla niektórych to będzie raz w tygodniu, dla innych – co dwa tygodnie albo raz w miesiącu.

Ustalamy to indywidualnie – w tempie, który będzie Cię wspierać, a nie obciążać

Co mówią osoby po spotkaniach 1:1?

Poniżej znajdziesz doświadczenia osób, które sprawdziły w praktyce,
jak ta praca wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Każde spotkanie trwa 1,5h (90minut)

ZACZYNAMY OD

BEZPŁATNEJ KONSULTACJI

  • przyjrzymy się, dlaczego dotychczasowe próby pracy nad sobą mogły nie przynosić trwałej zmiany,
  • wyjaśnię, na czym dokładnie polega praca z emocjami i wewnętrznym dzieckiem oraz czego możesz się po niej spodziewać,
  • sprawdzisz, czy sposób, w jaki pracuję, jest dla Ciebie odpowiedni – bez zobowiązań

Konsultacja jest bezpłatna, bo ważne jest dla mnie, żeby decyzja o rozpoczęciu współpracy była świadoma i bezpieczna.

Zapytania w sprawie terminów: kontakt@odczujemocje.pl

Ale, ale!
Dlaczego miałabyś zaufać właśnie mi?

Nie dlatego, że mam 7 lat doświadczenia.
ani dlatego, że skończyłam studia z psychologii.
Tylko dlatego, że wiem, jak wygląda życie, kiedy wszystko „rozumiesz” – a i tak wciąż zalewają Cię emocje.

Przychodzą do mnie osoby, które znają już swoje schematy, potrafią nazwać emocje, wiedzą, „skąd to się wzięło” — ale dalej nie wiedzą, co z tym zrobić.
Wiedzą, że „nie muszą czuć się winne”, ale i tak się czują.
Wiedzą, że „mają prawo stawiać granice”, ale coś ich w środku ściska.

📍 Przykład?

Jedna z klientek przyszła do mnie z częstymi objawami somatycznymi. Bóle głowy, zawroty, napięcie w ciele – a badania wychodziły dobre.
Usłyszała, że „to może przez emocje” i poszła na terapię. Ale samo gadanie nie pomogło – bo ona już to wszystko wiedziała.
Rozumiała, dlaczego tak reaguje. Tylko… nie wiedziała, jak to zmienić.

W naszej pracy zaczęła uczyć się, jak regulować emocje przez ciało. Zobaczyła, że jej objawy to nie „coś nie tak”, tylko sposób, w jaki ciało radziło sobie z napięciem od lat.

Z czasem:
✔ bóle głowy i napięcia zaczęły się zmniejszać,
✔ mniej bała się objawów z ciała,
✔ wiedziała, co robić, gdy coś się uruchamia.
A przede wszystkim: zamiast lęku, poczuła spokój. I sprawczość.

Bo najważniejsze nie jest to, co wiesz z książek.
Najważniejsze jest to, czego doświadczasz w praktyce:

👉 że kiedy przestajesz tylko „rozumieć”, a zaczynasz naprawdę czuć –coś się zmienia. Na długo. W środku.

Skończyłam pięcioletnie studia psychologiczne na Uniwersytecie SWPS, ze specjalnością: psychologia kliniczna. Korzystam z regularnej superwizji, przeszłam własną terapię i cały czas się rozwijam. Pracuję w podejściu terapii wewnętrznego dziecka i IFS (wewnętrznej rodziny). Mam za sobą rok szkoły poznawczo-behawioralnej i wiele innych kursów. Dzięki nim poszerzyłam swoją wiedzę w tych specjalnościach psychologii, które interesują mnie najbardziej, czyli… pracy z emocjami. 😉

Najczęściej zadawane pytania

Jak najbardziej. Pracuję również z mężczyznami — choć często przychodzą z innym bagażem niż kobiety.

Jeden z moich klientów powiedział: „Ja to wszystko rozumiem, tylko nie wiem, jak to zmienić. I czuję się z tym jak idiota.” Przyszedł, bo zauważył, że w trudnych sytuacjach przerzuca emocje na partnerkę, choć bardzo nie chciał. Inny mówił o uczuciu lęku i napięcia w ciele, którego nie potrafił nazwać — a które towarzyszyło mu od lat.

To miejsce jest dla każdego, kto czuje, że chce lepiej rozumieć siebie — i nauczyć się reagować inaczej.

Pracujemy w rytmie, który szanuje to, jak działa Twoje ciało.
W krótszych sesjach bywa tak, że:
⚫ emocje się uruchamiają, ale nie ma czasu ich domknąć,
⚫ciało zostaje w napięciu – jakby coś miało się wydarzyć, ale nie zdążyło,
⚫ Ty wychodzisz z sesji z uczuciem niedokończenia – zamiast lekkości.

Dlatego nasze spotkania trwają 90 minut – to nie przypadkowa długość.
To wystarczający czas, by:
–> wejść w temat bez pośpiechu,
–> dać ciału przestrzeń na reakcję i regulację,
–> zakończyć proces tak, żebyś mogła wyjść z sesji z poczuciem: „mogę odetchąć”

To jedna z najczęstszych (i najbardziej zrozumiałych) obaw.
Wiele osób boi się, że gdy „dotkną emocji”, to stracą kontrolę albo nie będą w stanie funkcjonować.
Ale ta praca nie polega na zalewaniu się emocjami.
Nie chodzi też o grzebanie w przeszłości bez granic.
🔹 Pracujemy w tempie układu nerwowego – czyli tak, żebyś zawsze czuła się bezpiecznie i miała wpływ.
🔹 Nie pcham Cię w emocje na siłę.
🔹 Jeśli coś jest „za dużo” – zatrzymujemy się.
Twoje granice są ważniejsze niż tempo.
Równie ważne, jak kontakt z emocją, jest jej domknięcie i stabilizacja.

Tak.
Brak wspomnień z dzieciństwa nie jest przeszkodą w tej pracy.
W pracy z wewnętrznym dzieckiem i wewnętrzną rodziną nie opieramy się tylko na pamięci wydarzeń.
Najważniejsze są:
🔹 emocje, które pojawiają się teraz,
🔹 sygnały z ciała,
🔹 schematy, które powtarzają się w codziennych sytuacjach i relacjach.
Ciało pamięta nawet wtedy, gdy umysł nie ma dostępu do historii czy obrazów.
Dlatego możesz spokojnie pracować – nawet jeśli nie masz wielu wspomnień z dzieciństwa.
Skupiamy się na tym, co aktywuje się w Tobie tu i teraz – i to w zupełności wystarczy.

To częsty lęk – i bardzo zrozumiały.
Wiele osób obawia się, że terapia będzie oznaczała ciągłe „grzebanie w przeszłości” bez końca.

Ale celem tej pracy nie jest rozdrapywanie ran.
Celem jest:
🔹 zmniejszenie intensywności reakcji, które dziś utrudniają Ci życie,
🔹 przywrócenie wpływu tam, gdzie teraz działasz z automatu,
🔹 więcej obecności i spokoju w codziennych sytuacjach.

Do przeszłości wracamy tylko na tyle, na ile to konieczne, żebyś mogła żyć bardziej w teraźniejszości – zamiast w starych mechanizmach.

Tak – jak najbardziej.
Nie musisz mieć żadnego wcześniejszego doświadczenia ani „wiedzieć, jak to się robi”.
Ten sposób pracy:
🔹 nie wymaga przygotowania,
🔹 nie opiera się na znajomości pojęć psychologicznych,
🔹 a wszystko tłumaczę na bieżąco i prowadzę Cię krok po kroku.
Dla wielu osób to pierwsze doświadczenie pracy z emocjami –
i bywa, że właśnie dlatego jest ono bardziej czytelne i bezpieczne.
Bo nie trzeba najpierw „oduczać się” starych schematów.

To bardzo częste doświadczenie –
dla wielu osób pustka, odcięcie albo „nic” to sposób, w jaki ciało nauczyło się radzić sobie z przeciążeniem.

I to jest w porządku.
W tej pracy nie chodzi o to, żeby coś poczuć za wszelką cenę.
Czasem właśnie ten brak czucia to pierwszy, ważny sygnał.

Zaczynamy dokładnie tam, gdzie jesteś –
i krok po kroku odbudowujemy kontakt, w tempie, które jest bezpieczne i możliwe do uniesienia.

To naprawdę częsta obawa – i zupełnie naturalna, jeśli już teraz masz poczucie przeciążenia. W tej pracy to Ty i Twoje możliwości wyznaczacie tempo. Terapia nie ma destabilizować codzienności, tylko ją wspierać. Zamiast „przebijać się” przez emocje za wszelką cenę – pracujemy z tym, co Twoje ciało jest gotowe udźwignąć.

Jeśli pojawia się zbyt dużo napięcia albo czujesz, że potrzebujesz chwili oddechu – zatrzymujemy się.
Wtedy priorytetem staje się stabilizacja – czyli:

  • żeby ciało się uspokoiło (mniej napięcia, więcej oddechu),
  • żebyś mogła spokojnie przespać noc,
  • żeby emocje nie „ciągnęły” za sobą przez cały tydzień.

Nie pchamy się tam, gdzie Twoje ciało mówi: stop.
Zamiast tego uczysz się, jak być dla siebie bezpiecznym wsparciem – nawet wtedy, gdy emocje są duże.

Od tego jest bezpłatna konsultacja.
To spokojna przestrzeń, w której możesz:
🔹 opowiedzieć o swoich obawach,
🔹 zapytać o wszystko, co budzi niepewność,
🔹 sprawdzić, czy sposób, w jaki pracuję, jest dla Ciebie odpowiedni.
Bez presji. Bez zobowiązań.
Jeśli po przeczytaniu tych odpowiedzi coś w Tobie mówi: „to może być dla mnie” –
zapraszam Cię na bezpłatną konsultację.
To dobry pierwszy krok, żeby poczuć, czy chcesz dalej iść w tę stronę.

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie? Napisz do mnie kontakt@odczujemocje.pl


✶ Jeśli masz wrażenie, że już wiele rozumiesz – ale nadal reagujesz po staremu…
To może być miejsce, gdzie w końcu poczujesz ulgę. Sprawdź, czy ten sposób pracy jest dla Ciebie — zapraszam na bezpłatną konsultację.